Brian Tracy: Mów i zwyciężaj

Brian Tracy: Mów i zwyciężaj

Autor: - 18 kwietnia 2016 - Blog

Brian Tracy: Mów i zwyciężaj

Znany na całym świecie konsultant sprzedaży i rozwoju osobistego Brian Tracy postanowił spisać swoją wiedzę i doświadczenia w zakresie przemawiania publicznego. I tak powstałą książka pt. Mów i zwyciężaj.

Dla kogo?

Książka ta z pewnością w Polsce będzie ,,miała ciężko”. Rynek profesjonalnych mówców biznesowych bowiem dopiero raczkuje, a wśród społeczeństwa panuje przekonanie, że ktoś się bajarzem, ściemniaczem czy gadułą po prostu urodził, a ktoś inny nie. Jeden ma gadane, drugi to milczek.
Jak się okazuje są to przesądy. Już z okładki możemy wyczytać, że sztukę przemawiania można systematycznie przyswajać, a jeśli kieruje Tobą silne pragnienie, dyscyplina i determinacja, nie mówiąc już o nauczycielu w postaci jednego z najwspanialszych mówców, Ty także możesz stać się utalentowanym prelegentem (Mark Victor Hansen, współautor książek Jednominutowy milioner oraz Złam kod milionerów.) Zachęta do czytania jest więc spora.

Osoby, które nigdy wcześniej z publicznym przemawianiem się nie spotkały powinny traktować tę książkę jak podręcznik. Czytać i stosować. Nauczywszy się któregoś z aspektów, powinny przeczytać o kolejnym i znów ćwiczyć. Mówcy bardziej doświadczeni nie powinni jednak publikacji tej zignorować. Być może dobrym sposobem będzie przeczytanie jej od deski do deski i wyłuskanie kilku zaledwie tricków czy nieznanych wcześniej aspektów – ilość ta może nie być porażająca, z pewnością jednak warto.

Co może Ci się nie spodobać

W dwunastu rozdziałach Mów i zwyciężaj autor uczy czytelnika jak – zgodnie z podtytułem – perswazyjnie prezentować w każdej sytuacji. I robi to podając przykłady. W zasadzie jedynie swoje. Tracy jest jednym z najpopularniejszych mówców na świecie i z pewnością ma bogate doświadczenia. Warto więc cierpliwie czytać i uczyć się na jego błędach – choć w niektórych czytelnikach ciągłe powtarzanie przez autora słowa ja, w najróżniejszych odmianach, może wzbudzić zniechęcenie. Plusem nie jest również chaos jaki Tracy wprowadza. Zaczyna pisać o jakimś zagadnieniu, tylko po to, żeby później do niego wrócić w innym rozdziale – powtórzyć je. Sprawia to wrażenie, że starał się powiększyć swoją książę objętościowo. Myślę, że to zbyteczny zabieg. Jest na tyle interesująca, aby cieszyła się powodzeniem nawet będąc o połowę ,,cieńszą”.
Kolejny aspekt mogący wzbudzić w polskim czytelniku niechęć to zbytnia amerykańskość. Sama tematyka, jak wspomniałem, w Polsce nie jest najpopularniejsza. Tym bardziej styl i przykłady. Warto więc pamiętać kim jest autor i w jakim środowisku zbiera doświadczenia oraz przelewa je na papier.

A jednak warto przeczytać

Sam traktuję publikację jako zbiór ciekawych praktyk, pomagających lepiej komunikować się z ludźmi. Powodować by usłyszeli rzeczywiście to co chcieliśmy im powiedzieć, czasem by zobaczyli to (wzrokowcy), a nawet poczuli (kinestetycy).
Gorąco też przychylam się do reklamy jaką autor zrobił już na początku książki organizacji Toastmasters, o której pisze, iż wykorzystuje proces ,,systematycznego odwrażliwiania”. (…) Kiedy wielokrotnie przemawia się na forum publicznym, ostatecznie akt ten przestaje budzić obawy.

Sam należę do tej organizacji i chętnie Cię do niej zaproszę. Napisz lub zadzwoń do mnie w tej sprawie :) I przeczytaj tę książkę, a potem mów i zwyciężaj.