Informacja zwrotna – niedoceniana potęga

Informacja zwrotna – niedoceniana potęga

Autor: - 19 czerwca 2016 - Blog

Informacja zwrotna – niedoceniana potęga

Gotowość do przyjmowania informacji zwrotnej to czynnik decydujący o sukcesie i porażce. Tak można streścić moje, już niemal dziesięcioletnie, obserwacje dotyczące rozwoju osobistego, bądź jego braku, u otaczających mnie ludzi i siebie samego. Informacja zwrotna to ważny element idei Toastmasters, w której biorę udział i dzięki temu miałem sporą próbę badawczą. Sądzę, że wystarczającą, żeby zgłębić temat i bez obaw podzielić się spostrzeżeniami.

Rozwój osobisty

Definicji rozwoju osobistego jest całe zatrzęsienie. Moja ulubiona to podejmowanie działań mających na celu stanie się lepszą wersją siebie samego. W tym kontekście śmiało można powiedzieć, że jestem wyznawcą poglądu przedstawionego przez Charlie’go „Tremendous” Jones’a: Jedyna różnica między tym, gdzie jesteś, a gdzie będziesz za pięć lat, to przeczytane książki i napotkani ludzie.

charlie tremendous jones

Napotkani ludzie mogą bowiem obdarzyć nas prezentem jakim jest informacja zwrotna. Tak, uważam, że to zawsze jest dar. Co z nim zrobisz to Twoja sprawa. Ale co z tymi książkami? One nie dają informacji zwrotnej. Czy aby na pewno?

Auto – informacja zwrotna

Jestem przekonany, że każdy z nas może stosować auto-informację zwrotną. Przeczytane, a właściwiej byłoby powiedzieć przestudiowane, książki są moim zdaniem najlepszym źródłem takiej informacji. Jeśli myślisz nad tym co czytasz, konfrontujesz pozyskiwaną w taki sposób wiedzę z własnymi przekonaniami i zachowaniami. To właśnie jest auto-informacja zwrotna. Oczywiście możesz inspirować się do rozwoju osobistego słuchając muzyki, oglądając filmy itp. itd. Dlaczego jednak to książki są najskuteczniejsze? Bo sam decydujesz o prędkości czytania, o pauzach – chwilach na przemyślenia, o powrocie do któregoś zdania, przeczytaniu go raz jeszcze. Cały czas gdy czytasz, myślisz. Gdy słuchamy (muzyka, audiobooki) lub oglądamy (telewizja, Internet, kino) łatwo jest się nam „wyłączyć”, „przejść w tryb słuchania, a nie słyszenia”.

Również spotykani ludzie mogą być źródłem auto-informacji zwrotnej. Gdy zastanawiasz się dlaczego ktoś zachował się tak, a nie inaczej, jakie są jego źródła sukcesu lub przyczyny porażki.

Informacja zwrotna – przepis

Jaka powinna być informacja zwrotna, aby była skuteczna? Jest kilka składników, które odpowiednio zastosowane dają gwarancję sukcesu.

Po pierwsze: powinna być pożądana. Informacja zwrotna nie zadziała korzystnie, jeśli osoba, której chcemy ją przekazać nie chce jej otrzymać. Jeśli Twoim celem jest stać się lepszą wersją siebie, zawsze korzystaj z okazji otrzymania informacji zwrotnej. Zawsze bądź jej ciekaw, przyjmij ją i – uwaga ważne – nie tłumacząc się, przeanalizuj ją, wyciągnij wnioski. Być może postanowisz ją zignorować (to też decyzja), być może zmienisz swoje nastawienie czy zachowanie po zastanowieniu się nad nią.

Po drugie: osoba otrzymująca informację zwrotną powinna mieć wpływ na rzecz, o której mówimy. Powiedzenie komuś: jesteś niski, jest na pewno jakąś  informacją, ale czy mogę coś z tym zrobić? Lepiej więc mówić o faktach lub zachowaniach, w dodatku w sposób konkretny.

Po trzecie: powinna być przedstawiona w pozytywny, konstruktywny sposób. Możesz powiedzieć człowiekowi, że nie osiąga sukcesów, bo jest gruby i pewnie Cię za to znienawidzi. Możesz też, powiedzieć, że w przyszłości na pewno osiągnie lepsze wyniki, gdy już regularne treningi pomogą mu zrzucić kilka zbędnych kilogramów.

Po czwarte: powinna być korzystna. Osoba, której dajemy informację zwrotną powinna móc z niej skorzystać. Powiedzenie komuś, że go nie lubimy, nie jest raczej dla niego korzystne.

Trzy sita Sokratesa

Bardzo lubię anegdotę dotyczącą mądrości Sokratesa. Myślę, że bardzo pasuje ona do poruszanego dziś tematu. A brzmi ona tak:

Do mądrego Sokratesa przybiegł ktoś wzburzony i rzekł:
– Sokratesie, muszę Ci coś powiedzieć.
– Dobrze, ale powiedz mi najpierw, czy to co musisz mi powiedzieć na pewno jest prawdziwe (jest prawdą)?
– No nie wiem. Ktoś mi o tym powiedział, nie sprawdziłem tego.
– A więc tak. Skoro nie wiadomo, czy to prawda, może jest to przynajmniej dobre?

– Hmm. Nie mogę powiedzieć, aby to było dobre, wręcz przeciwnie.
– Skoro tak, to powiedz, czy uważasz za konieczne opowiadać mi o tym, co możliwe, że nie jest prawdziwe, a na pewno nie jest dobre?
– No nie, nie jest to konieczne.

Mówi się, że Sokrates skwitował: skoro to, co chcesz mi opowiedzieć, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne, zapomnij o tym i nie obciążaj samego siebie, ani mnie takimi rzeczami.

Co prawda złośliwi dopowiadają, że właśnie dlatego Sokrates uważany był za bardzo mądrego i do końca życia nie wiedział, że zdradza go żona, ale … czy ta złośliwość jest prawdą? Czy jest dobra? Czy koniecznie musimy się nią przejmować?