Dominika i pieniądze

Autor: - 22 sierpnia 2016 - Blog

Dominika i pieniądze

Przeczytałem właśnie książkę zakazaną. No, może nie zakazaną, ale nie wskazaną. Nie wskazaną dla mnie, bo przeznaczoną dla kobiet. Skusiłem się, gdyż i tematyka zasadniczo interesująca – no, bo przecież pieniądze są interesujące zawsze – i autorka znana mi osobiście. I lubiana. Dużo tego „i”. Taki humor dziś.

Kobieta i pieniądze

„Kobieta i pieniądze” wydana w 2015 roku to pierwsza książka Dominiki Nawrockiej – czytam w „O Autorce”. Rozumiem więc, że będą kolejne. I bardzo dobrze. Ta bowiem jest bardzo wartościowa.
Jako specjalistka od marketingu i komunikacji Dominika w bardzo przystępny sposób rozprawiła się z tematem, który milionom Polek (i Polaków) spędza sen z powiek. Pieniądze! Jak je pozyskiwać, jak rozmnażać, jak nimi zarządzać. Słowem: jak sprawić, żeby zamiast pracować dla pieniędzy, one pracowały dla Ciebie.

7 kroków

Publikacja jest poradnikiem. Napisanym bardzo zrozumiałym, prostym językiem. Może to przez to, że znam Dominikę, chwilami miałem wrażenie, że nie czytam, a rozmawiam z nią. Autorka ma talent do gawędzenia podczas pisania. To, i popularna poradnikowa koncepcja przedstawiania tematu w kilku krokach, nawykach, sposobach, znacznie ułatwia pochłonięcie książki, jak i wdrożenie porad, które Dominika prezentuje. A jest ich niemało. Cała edukacja finansowa przedstawiona przez kobietę i dla kobiet staje się dzięki temu przystępniejsza, bardziej zrozumiała, jakoś mniej straszna, mniej nadymana.

Przemytniczka

Szukając odpowiedniej metafory do tego, o czym zaraz napiszę, przyszła mi na myśl tylko „przemytniczka”. Dominika bowiem w prostej formie i często dowcipnej treści przemyciła jednak trochę poważnie brzmiących słów. Dźwignia finansowa, kapitalizacja, opcje, spirala zadłużenia, stopa procentowa, wartość nominalna, WIBOR, ROI, itd. itp. Wszystkie wyjaśniła prosto, jakby wykładała ekonomię dla … humanistów.

Dlaczego przeczytać?

Kobieta i pieniądze powinna stać się pierwszą książką, która w ręce bierze osoba (no przecież nie będziemy dyskryminować mężczyzn) pragnąca dowiedzieć się: dlaczego pieniądze się jej nie trzymają, gdzie one znikają, jak to jest, że na początku miesiąca jestem boginią, a pod koniec żebraczką, czym jest ten wciąż reklamowany dochód pasywny i jak do niego dojść. Jeśli ktoś z tymi zagadnieniami jest już dobrze zaznajomiony, raczej wiele nowego się nie dowie, może przypomni sobie pewne rzeczy, ugruntuje wiedzę. Uważam, że Kobieta i pieniądze jest skierowana raczej dla stawiających pierwsze kroki na ścieżce edukacji finansowej.