99% networkingu to strata czasu

99% networkingu to strata czasu

Autor: - 17 marca 2016 - Blog

99% networkingu to strata czasu

99% networkingu to strata czasu – to tytuł artykułu, który pojawił się ostatnio w serwisie internetowym Harvard Business Review. Zwrócił na niego moja uwagę mój przyjaciel. Zapytał zaczepnie „co ja na to?”.

Jak bumerang

Temat wraca co jakiś czas. Po raz pierwszy pisałem o tym w grudniu 2013 roku w artykule Organizacje networkingowe nie działają.
Tutaj temat poruszony jest z trochę innej perspektywy, więc warto pochylić się nad nim raz jeszcze.

Mr. Davos
Artykuł w hbr.org powstał na bazie rozmów z Richem Strombackiem, nazywanym często Mr. Davos. Człowiek ten wyspecjalizował się w pozyskiwaniu wiedzy podczas spotkań networkingowych, poznawaniu właściwych osób i przedstawianiu ich sobie. Skąd jego przezwisko? Od dekady bywa w Davos w Szwajcarii podczas Światowego Forum Ekonomicznego. Zna tam wszystkich, których warto znać, bo jak sam twierdzi “Szanse nie płyną jak chmury na niebie. Są one przymocowane do ludzi.” Oczywiście warto dodać, że konkretne szanse, przymocowane są do konkretnych ludzi.

Czy na pewno dobre rady?

Mr. Davos udziela kilku rad dotyczących networkingu i artykuł skrzętnie je podaje. Pytanie czy możemy odczytywać je wprost? Przecież kontekst jest bardzo ważny. Na przykład: nie dbaj o robienie dobrego pierwszego wrażenia, bo “każdy robi to źle.” Stromback radzi, żeby wyglądać dobrze i być sobą. Sam nie nosi garnituru i nie dba o to, jakie pierwsze wrażenie zrobi.
No i oczywiście, jeśli jesteś Mr. Davosem, który na swoją pozycję zapracował poprzez całe lata, możesz nie starać się o pierwsze wrażenie. Jesteś nim?
Poza tym, nasz strój i zachowanie określa kontekst. Może się okazać, że w ciągu tygodnia odbędziesz pięć spotkań i na każdym powinieneś wyglądać inaczej: smoking podczas uroczystej wieczornej gali, garnitur na spotkanie networkingowe z prezesami, casual podczas lunchu z pracownikami działu informatycznego Twojego klienta, na sportowo, gdy udajesz się na „partyjkę squasha” z własnym szefem, itp. itd.
I wracając do Strombacka: jeśli masz wejściówkę na Światowe Forum Ekonomiczne, to ona jest Twoim pierwszym wrażeniem, bo byle komu jej nie dają. Możesz wtedy zrezygnować z innych oznak podkreślających Twoją pozycję.
Zgadzam się natomiast bez żadnych „ale” z kwestią potrzeby bycia sobą. Jeśli będziesz sztuczny, ludzie to zauważą i będą od Ciebie stronić. Udawanie kogoś kim nie jesteś to jedna z form kłamstwa. Jeśli stosujesz tą, to pewnie i inne. Nikt nie chce robić biznesu z kłamcą.
I tu pojawia się kolejna rada Mr. Davosa “Nikt nie chce prowadzić rozmów networkingowych” zwłaszcza ludzie na najwyższych szczeblach biznesu. Oni chcą prawdziwych rozmów, realnych relacji, autentycznych ludzi.

Mit “grubych ryb”

Stromback wypowiada się również na temat szerokości i głębokości sieci kontaktów oraz „wielkości” ich samych. Wcale nie premiuje kontaktów z najważniejszymi ludźmi na świecie. Mówi, że jego sieć jest szeroka i głęboka, ale na poziomie C. Co to oznacza? Nie musisz znać prezesa IBM, żeby obsługiwać polski oddział tej firmy (a jak dobrze zrobisz to, może dostaniesz zlecenie globalne, nadal nie znając prezesa). Ludzie zazwyczaj „zadają się” z innymi ludźmi, którzy są do nich samych podobni. Jeśli chcesz mieć w swojej sieci „grube ryby” sam musisz być „grubą rybą”. Zazwyczaj wymaga to zbyt wielkiego wysiłku. Skuteczniejsza może okazać się sieć w której masz więcej „średnich ryb”. One często mają wpływ na swoich szefów i i tak osiągniesz to co zakładałeś.

99% networkingu to strata czasu

Mr. Davos uważa, że nie tylko 99% networkingu to strata czasu. Twierdzi, że prawie wszystko w życiu jest bezwartościowym hałasem, i bardzo niewiele rzeczy jest wyjątkowo cenne. Sztuką jest skupić się na 1%

Lokowanie produktu

Jeśli chcesz wiedzieć jak odnaleźć 1% networkingu, który będzie dla Ciebie efektywny, zapraszam do Serocka

foto pochodzi ze strony hbr.org i ilustruje tekst do którego się odnoszę