Na przekór Robinowi Dunbarowi (część 2)

Na przekór Robinowi Dunbarowi (część 2)

Autor: - 11 marca 2013 - Blog

Na przekór Robinowi Dunbarowi (część 2)

W jednym z ostatnich wpisów obiecywałem opisać kilka sposobów na „podtrzymanie ognia relacji”, czy też rozgrzanie relacji dawno ostygłej. Sposoby te będą bardzo proste, wymagające jednak planu i pracy.

 

Ludzki mózg działa jak tradycyjny katalog biblioteczny. Taki sprzed ery systemów komputerowych. Z czasów szkolnych pamiętam, że wyglądało to tak, że część pozycji umieszczona była w tzw. katalogu podręcznym. Był to mebel umiejscowiony najbliżej biurka Pań bibliotekarek i wypełniony szufladkami z kartami książek najbardziej popularnych. Było to może 15-20% całego księgozbioru. Jednak były one wypożyczane w 70-80% przypadków. (Czyżby i tu działało prawo Pareto?) Wszystkie inne książki znajdowały się w szufladkach mebli umieszczonych dalej. Zaglądano tam też zdecydowanie rzadziej.

 

Jak to się ma do networkingu? Otóż powinieneś dbać o to, aby Twoje nazwisko pojawiało się w myślach Twoich znajomych tak często, abyś nie wypadł poza katalog podręczny. Możesz wtedy zostać zapomniany, a już na pewno relacja ostygnie i w zasadzie nie będzie istniała. Pozostaniesz tylko kontaktem w wizytowniku, telefonie czy portalu społecznościowym.

 

W jaki sposób się przypominać? Ogranicza cię tylko Twoja wyobraźnia. Kilka najpopularniejszych sposobów to:

– gdy wybierasz się na jakieś wydarzenie dostępne publicznie (konferencja biznesowa, spotkanie Twojego stowarzyszenia, wernisaż) poinformuj o tym swoich znajomych, napisz do nich: wybieram się na …….. może się tam spotkamy?

– gdy obchodzą urodziny, swoje lub własnej firmy, są święta, albo inna okazja, złóż życzenia

– gdy przeczytasz coś ciekawego, co może zainteresować Twojego znajomego, bo wiesz, że jest zgodne z jego hobby, wyślij mu to (kiedyś wycinało się interesujący artykuł z gazety i wysyłało pocztą, teraz pewnie wystarczy link przesłany e-mailem)

– zapisz się do organizacji, do której należą ludzie na których Ci zależy, tak, aby regularnie się z nimi widywać

 

Przede wszystkim jednak wyróżnij się. Wysyłanie sms-a z wierszykiem pobranym z Internetu w ramach świątecznych życzeń na nikim już nie robi wrażenia. Osoby dobrze „zsieciowane” dostają ich w ciągu dwóch dni całe dziesiątki. Kartka świąteczna z dominacją logotypu Twojej firmy również nie zrobi furory. Pomyśl, co cię wyróżni.

I przede wszystkim, jeśli korzystasz z relacji, jesteś rekomendowany, DZIĘKUJ. Nie tylko dlatego, że wymaga tego kultura. Przede wszystkim dlatego, że pokazujesz jak ważna jest dla Ciebie pomoc okazana Ci. Uczysz w ten sposób swoje otoczenie, że zawsze chętnie przyjmiesz rekomendacje, że jesteś za to wdzięczny. A że ludzie lubią pomagać innym, a gdy im się za to dziękuje, utwierdzają się dzięki pozytywnym uczuciom związanym z podziękowaniem w tym, że pomaganie jest wartościowe i przyjemne, Twój strumień rekomendacji nigdy nie wyschnie. Oczywiście podziękować możesz na wiele sposobów. Im bardziej jesteś wdzięczny, im większy biznes zrobiłeś dzięki rekomendacji tym bardziej powinieneś się postarać dziękując. Czasami wystarczy wykonać telefon, czasami warto sprezentować dobrą książkę, zawsze natomiast warto do tego odwdzięczyć się rekomendacją zwrotną.

 

Powyższe słowa są „oczywistą oczywistością”. Tylko dlaczego tak rzadko się do nich stosujemy? Niby wiemy co trzeba robić, a jednak o tym zapominamy i po jakimś czasie budzimy się z „ręką w nocniku”, bo przydałaby się ciepła relacja z jakimś człowiekiem, a pozostał nam tylko kontakt, kawałek kartonika w wizytowniku.

fot.: http://www.flickr.com/photos/cristiano_betta