Myśliwi i ogrodnicy

Autor: - 21 lipca 2014 - Blog

Myśliwi i ogrodnicy

Ludzi uprawiających networking można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą są myśliwi, drugą ogrodnicy. Dziś o tych pierwszych.

Myśliwi

Wyobraź sobie zwierzynę przy leśnym wodopoju. Harmonijnie żyjące ze sobą listy i zające, wilki i sarny, dziki, niedźwiedzie i co tam jeszcze w polskich lasach żyje. Może nawet jeżozwierze ;)
Naglę tę sielankę zakłóca huk wystrzału z myśliwskiej broni. Jedno ze zwierząt pada trupem. Co robi reszta?

Niestety bardzo często wielu uczestników biznes-mixerów, konferencji, szkoleń itp. zachowuje się jak myśliwi. Patrząc na grupę ludzi, widzą zwierzynę i natychmiast atakują. Całe szczęście nie korzystają z broni dużego kalibru, a jedynie ofert swoich usług i produktów.
Jakie są konsekwencje takiego zachowania. Z każdym kolejnym eventem ludzie unikają ich coraz bardziej. Czasami wystarczy, że zapowiedzą swoją obecność, a już część przedsiębiorców rezygnuje z obecności.

Mój mentor i przyjaciel, Grzegorz Turniak uświadomił mi swego czasu jak takie zachowanie rozbija cenne skądinąd inicjatywy biznesowe. Zauważył, że często w organizacjach, które zrzeszają średnich przedsiębiorców, zatrudniających 100 i więcej pracowników, na eventach pojawiają się myśliwi. Najczęściej związani z finansami oraz usługami telekomunikacyjnymi handlowcy mają nadzieję na upolowanie klienta. Prezesi firm, przychodzący po to, aby porozmawiać z innymi prezesami, czują się coraz bardziej przytłoczeni nachalnością myśliwych i coraz więcej czasu spędzają na opędzaniu się od nich, niż na nawiązywaniu relacji na których im zależy. Konsekwencją jest coraz rzadsze przychodzenie na takie wydarzenia. Często na pierwszym spotkaniu jest 50-100 dużych lokalnych przedsiębiorców, lecz gdy wieść o tego typu imprezach się rozniesie i myśliwi chwycą trop, na trzecim czy czwartym evencie dużych przedsiębiorców jest w najlepszym razie pięciu. Reszta to myśliwi.

I tak właśnie upadają cenne biznesowe inicjatywy. A myśliwi idą szukać kolejnego wodopoju i bezbronnych ofiar.

fot. http://evoxacrosscanada.wordpress.com